Wydawnictwo? Ale dlaczego?

  • Blog

Wszystko zaczęło się od Kaczora Donalda.

W latach 90. pochłaniałem praktycznie wszystko, co pojawiało się z kaczorem w marynarskim wdzianku – dwutygodnik (później tygodnik), Giganty, wydania specjalne, a w nowym tysiącleciu doszły jeszcze MegaGiga i Mamuty… Mimo to niektórych wydań i starszych numerów, w tym Donald Ducka i Mickey Mouse’a brakowało w kolekcji. Z pomocą przychodziło Allegro, pozwalając uzupełnić braki na półce, w szufladach i w jeszcze paru miejscach, gdzie próbowałem upchnąć komiksy. Do dziś przyjemnie popatrzeć na stare egzemplarze, w których nie wymieniano jeszcze autorów historyjek i po rysunkach oraz fabule (z tym drugim bywa trudno, nie licząc dziesięciostronicówek Carla Barksa) odgadywać nazwiska twórców. I wypatrywać kolejnych zbiorczych tomów komiksów wspomnianego Barksa i Dona Rosy.

Wiele lat potem przyszła kolej na sięgnięcie poza Kaczogród. Zakurzone superbohaterskie zeszytówki, piękne albumy klasyków europejskiego komiksu, odkrywanie perełek sygnowanych bliżej nieznanymi w Polsce nazwiskami i pochłanianie w zasadzie wszystkiego, co trafiło pod rękę. Mangi dołączyły do biblioteczki dosyć późno. Obowiązkowe seanse Dragon Balla (trochę mniej obowiązkowe Kapitana Tsubasy) i zabawa w wojowników z anime na korytarzach podstawówki dały potrzebną iskrę, ale kto wie, czy bez poznania znakomitych Death Note i Ghost in the Shell równie chętnie sięgnąłbym po niepozorne tomiki rodem z japońskiego rynku.

Teraz staram się czytać jak najwięcej nowości i nadrabiać starsze pozycje, przez co rzeczy trzymane na półkach wystarczyłyby na kilka długich zim. Pewnie, nie wszystkie komiksy są warte uwagi, inne trafiają tylko do bardzo wąskiego grona, swego rodzaju niszy w niszy, ale wciąż jest masa tytułów, które warto poznać. Ogrom z nich od dawna gości na polskim rynku. I wciąż wiele czeka na polskie wydanie.

Nadszedł moment, żeby uczynić kolejny krok i podzielić się pasją z innymi. Temu ma służyć wydawnictwo Lost In Time – wyszukiwaniu interesujących opowieści niedostępnych na polskim rynku i przyciąganiu kolejnych osób do spędzania wolnego czasu z lekturą w dłoni.

Co się tyczy czytania – czytałem, czytam i nadal planuję dużo czytać. I do tego samego zachęcam Was!

Tagi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *